Articles in this section

Self-care i chwytanie radości z Sarah Davidson

W Sand & Sky uwielbiamy celebrować A-Beauty, zaczynając od naszej niesamowitej społeczności. Sarah Davidson to była prawniczka, która została współzałożycielką marek wellness Matcha Maiden, Matcha Mylkbar oraz gospodynią podnoszącego na duchu podcastu „Seize the Yay”, w którym jej inspirujący goście zdradzają swoje sposoby na odnajdywanie radości.
Jako twarz naszej najnowszej premiery, Pudru enzymatycznego do twarzy Australian Emu Apple, usiedliśmy z Sarah, aby dowiedzieć się, czym dla niej jest A-Beauty i jak odnajduje swoje „yay”.

Jaka była Twoja skóra, gdy dorastałaś?
Jako nastolatka miałam bardzo kapryśną skórę i wyciskałam ją bez opamiętania, co prowadziło do stanów zapalnych zaskórników i blizn. Na szczęście moja mama interweniowała i wysłała mnie do profesjonalnej kosmetolożki, która przeprowadziła odpowiednie oczyszczanie i nauczyła mnie, jak dbać o cerę. 

Jakie są Twoje najlepsze porady pielęgnacyjne obecnie? 
Nigdy nie kładę się spać bez zmycia makijażu, stawiam na regularne zabiegi na twarz, inwestowanie w dobre kosmetyki pielęgnacyjne, a także picie odpowiedniej ilości wody, wysypianie się i zdrowe odżywianie. Uwielbiam też włączać A-Beauty do swojej rutyny pielęgnacyjnej za pomocą  kultowej maseczki z różową glinką Australian Pink Clay od Sand & Sky, ponieważ moja skóra ma tendencję do zapychania się i uwielbiam solidne oczyszczenie.

Jak wygląda Twoja codzienna rutyna?
Dwa razy dziennie oczyszczam, tonizuję i nawilżam skórę, a kilka razy w tygodniu robię peeling i nakładam maseczkę (jeśli chodzi o ciało, regularnie wykonuję peeling i codziennie nawilżam skórę, dzięki czemu jest gładsza niż pupa niemowlęcia – to te azjatyckie geny!). Religijnie stosuję też krem z filtrem i to wszystko przełożyło się na to, że moja skóra jest teraz znacznie zdrowsza, jaśniejsza i gładsza, a przez większość czasu nie sprawia problemów.

twarz dziewczyny podczas nakładania produktu

Opowiedz nam o swojej idealnej rutynie self-care. 

Jednym z moich ulubionych sposobów na relaks i zrzucenie trudów dnia jest wskoczenie do kąpieli oraz zrobienie peelingu i nawilżenie zarówno ciała, jak i twarzy. Tym, co sprawia, że czuję się naprawdę rozpieszczona i wyjątkowo, jest maseczka do twarzy, gdy mam trochę dodatkowego czasu, więc maseczka z różową glinką Australian Pink Clay od Sand & Sky to oczywisty wybór.  Następnie sięgam po sera i olejki dla pełnej pielęgnacyjnej rozpusty, dzięki której czuję się jak bogini!

Jakie jest Twoje ulubione miejsce w Australii na ucieczkę od codzienności i dlaczego? 

Po śmierci dziadków zatrzymaliśmy dom, w którym wychowywała się moja mama, w Alexandra – małym wiejskim miasteczku w stanie Wiktoria z pięknymi szlakami i wodospadami do odkrycia w okolicy. Przypomina mi on dzieciństwo i powrót do miejsca, w którym czujesz się najbardziej swobodnie i zrelaksowana, dlatego to jedno z moich ulubionych miejsc na świecie.

Wyspa Rottnest czy Byron Bay to również moje ulubione miejsca – kocham cieplejszą pogodę i piękne plaże, więc Nic i ja uwielbiamy te miejsca za to, jak pozwalają nam się odprężyć i na nowo docenić naturę oraz spokój. Naprawdę uważam, że mamy tak różnorodny i niezwykle piękny kraj do odkrywania.

Co robisz, aby utrzymać ciało w doskonałej formie? Czy masz ulubione aktywności fizyczne, które sprawdzają się u Ciebie najlepiej?

Przez lata nauczyłam się, że nie ma jednej formuły, która zawsze sprawdzi się u każdego i w każdym momencie. Ogólnie lubię łączyć cardio, trening siłowy oraz bardziej świadomy ruch, więc do moich ulubionych zajęć należą m.in. Strong (rowformer), joga, pilates na reformerze, a od niedawna również bieganie! Ale spróbuję wszystkiego, szczególnie w towarzystwie, więc uwielbiam też boks, gimnastykę, zajęcia HIIT, a nawet hip-hop!

dziewczyna stojąca na jednej nodze w stroju sportowym

 

Jakie masz codzienne nawyki, aby zachować zdrowie i energię? – oczywiście poza ogromnymi ilościami matchy!

Ogromnie niedocenianym sposobem na zdrowie jest picie odpowiedniej ilości wody! Naprawdę staram się pamiętać o wypijaniu co najmniej 2–3 litrów dziennie. Medytacja niezwykle pomaga mi w radzeniu sobie ze stresem i niepokojem, więc wykonuję ją dwa razy dziennie przez większość dni. Niedawno dowiedziałam się też, że jestem ekstrawertyczką pod względem tego, gdzie WYDAJĘ swoją energię, ale introwertyczką pod względem tego, gdzie ją ŁADUJĘ. Przedstawiam: Leniwe Niedziele (Sloth Sundays) – rezerwowanie CAŁEJ niedzieli na dosłowne nicnierobienie. Śpię tak długo, jak mogę, bez budzika, nie planuję żadnych zadań i prawie nie korzystam z telefonu – na początku jest to wręcz niezręczne, ale naprawdę pomaga zresetować ciało i umysł.

Chyba wszyscy od czasu do czasu potrzebujemy trochę takiej „Leniwej Niedzieli”! Zwłaszcza gdy prowadzi się biznes z matchą, dobrze prosperującą restaurację i wartościowy podcast. Czym możesz się podzielić w kwestii tego, nad czym będziesz pracować po lockdownie?

Dosłownie przeszłam od posiadania planu pięcioletniego do braku planu nawet na pięć minut i pozwolenia wszechświatowi na czynienie magii. Myślę, że moim głównym celem będzie rozwój podcastu Seize the Yay w szerszą markę z innymi produktami, z których jednym mogę się już z Wami podzielić – książką Seize the Yay, która ma się ukazać w wrześniu! Poza tym nie mam tak naprawdę żadnych konkretnych planów, co w pewien sposób mnie ekscytuje! Mam nadzieję, że założenie rodziny będzie możliwe gdzieś po drodze, ale poza tym jestem otwarta na wszystko, co przyniesie los.

Możesz śledzić przygody Sarah na profilu @spoonfulofsarah oraz słuchać jej niesamowitego podcastu Seize the Yay. 


Masz więcej pytań? Wyślij zgłoszenie


Recently viewed articles

    Related articles